Serce czy umysł – trzy filary ajurwedy

Nie rzadko w swoim życiu stajemy przed wyborem kiedy umysł podpowiada jedno a serce drugie.
Czy ajurweda może nam pomóc w wyborze tego głosu, który jest ważniejszy i to właśnie za nim powinniśmy pójść?

By odpowiedzieć na to pytanie przyjrzyjmy się najpierw czym właściwie jest ajurweda.
Z definicji ajurweda to tradycyjna nauka o zdrowiu wywodząca się z Indii. System opieki zdrowotnej, którego pierwsze zapisy pojawiają się już ponad 5000 lat temu.
Samo słowo oznacza tyle co Wiedza o życiu:
ajur – życie
weda – wiedza.

To co w głównej mierze wyróżnia ajurwedę od medycyny konwencjonalnej to na pewno jej holistyczne podejście do człowieka, ajurweda bowiem mówi o trzech filarach tego kim jesteśmy traktując przy tym każdy z nich jako równie istotny.
A zatem w języku ajurwedy składamy się z trzech ciał:
– ciała fizycznego;
– ciała subtelnego (umysł, emocje);
– ciała przyczynowego (dusza, ciało metafizyczne);

Idąc dalej możemy zauważyć, że wszystkie trzy poziomy wzajemnie się przeplatają, są nierozerwalne.
To w jaki sposób traktujemy swoje ciało, w jaki sposób o nie dbamy lub nie, to czym je karmimy – ma wpływ na nasze samopoczucie, które przejawia się zdrowiem lub chorobą.
Kluczem do zdrowia wg ajurwedy nie jest to co jesz ale właśnie to co trawisz. A trawisz nie tylko jedzenie ale także zanieczyszczenia, myśli, emocje i dlatego potrzebujesz silnego Agni aby prawidłowo przyswoić oraz detoksykować to co przyjmujesz.
Trawienie zmienia pożywienie – w składniki odżywcze, myśli – w działanie, toksyny – w odpady, a emocje – w samoświadomość.
To nasz wewnętrzny ogień. Jeśli jest słaby wszystko inne szaleje począwszy od skóry, poprzez hormony aż do naszego nastroju.

Medycyna zachodnia leczy każdą część ciała i myśli jako osobny element. Gastrolog – zajmuje się układem pokarmowym, endokrynolog – odpowiada za leczenie poziomu hormonów, zaś psycholog – specjalizuje się w dziedzinie obejmującej umysł.
Ajurweda natomiast traktuje każdy z tych obszarów jako nierozerwalną całość, zależną od siebie nawzajem poprzez budowanie harmonii i przywracanie równowagi.

By lepiej to zrozumieć przyjrzyj się wybranym aspektom swojego życia. Najprostszy przykład – Twoja odporność.
Czy kiedy chorujesz zastanawiasz się dlaczego? Jak wygląda Twój dzień, tydzień, ostatni miesiąc, rok, że Twoje ciało musiało zacząć krzyczeć by w końcu Cię zastopować?
Co robisz po przebudzeniu, co jesz w ciągu dnia, co pijesz? Ile kaw wypijasz dziennie by jeszcze chwilę pociągnąć? O której kładziesz się spać? Czy w Twoim grafiku jest miejsce na ciszę, na zatrzymanie?
A kiedy dopiero zaczynasz chorować czy bierzesz wolne od pracy by odpocząć w cieple i spokoju? Jesz świeżo przygotowane ciepłe posiłki? Zwalniasz?
Czy łykasz garść leków i suplementów a drugie tyle wrzucasz do kieszeni, razem z jakimś serkiem na głoda i dalej pędzisz bo praca czeka, bo masz zobowiązania, niedokończone tematy?

Wszystko co robisz, myślisz, czujesz ma odzwierciedlenie na pozostałych „ciałach”.
Kiedy stajesz przed trudnym wyborem wsłuchaj się w swoje wszystkie trzy ciała. Zauważ jak reaguje Twoje ciało kiedy chcesz posłuchać serca. Zauważ jak się czujesz kiedy Twój umysł dyktuje warunki.

Mogę Ci to zobrazować na swoim przykładzie by łatwiej było Ci zrozumieć to działanie.

Kiedy zaczynałam wchodzić w ajurwedę miałam już wyrobiony nawyk wczesnego wstawania jednak poranki były dla mnie czasem nadrobienia obowiązków domowych – czego nie zrobiłam po pracy (bo np. byliśmy na spacerze, uczyliśmy się, oglądaliśmy film) nadganiałam rano.
Wdrożenie rytuałów ajurwedyjskich wymagało ode mnie na pewno przesunięcia pobudki na wcześniejszą godzinę abym zdążyła do pracy ale trudność polegała również na tym, że musiałam nauczyć się myśleć o sobie w sposób systematyczny a nie jedynie z doskoku co wymagało pewnej dyscypliny.
Każdego ranka toczyłam kłótnie ze sobą – daj spokój, pośpij jeszcze, odpocznij sobie i z drugiej strony – wstań, poczuj się dobrze, zaopiekuj sie sobą. Bywało różnie, szala przechylała się na korzyść obu w zależności od dnia i niekoniecznie odczuwałam dobrodziejstwa, które miały na mnie spłynąć ponieważ nadal nie skupiałam się na sobie ale na kłótni pomiędzy tym co powinnam a z czym mi jest wygodniej. Moje ciało wcale nie czuło się lepiej a wręcz czułam co raz większe napięcie, dodatkowo zaburzałam swój spokój ciągłą bitwą aż pewnego dnia natrafiłam na słowa, które przemówiły do mnie całej – moje ciało się rozluźniło, serce poczuło ciepło a umysł zrozumiał i odpuścił:

…wschodzące słońce jest ważnym wydarzeniem, na którego powitanie szykuje się cały wszechświat. Czekają na to rośliny i drzewa, ptaki, pszczoły, chrząszcze i krowy kłaniają się mu.
Każdy jest gotowy powitać majestatyczne pojawienie się wschodzącego słońca na niebie. Jako, że ludzie mają wybór wielu z nas po prostu pozostaje pogrążonych we śnie.

Dlaczego – zapytałam go. Baba wyjaśnił mi, że choć dla ptaków, róż, brzęczących pszczół, które wyruszają do pracy w swym duchowym szczycie może to być dzień, ludzki umysł wypełniony jest mgłą tamasu. Zatem ludzie mogą czuć się pokonani nawet jeszcze zanim zacznie się dzień.
Ale – przypomniał Baba – tę porażkę można przekuć na sukces decydując się wstać.
Stocz ze sobą tę bitwę w brahma muhurta…
Obudź się za wszelką cenę, a wszystkie inne bitwy w Twoim życiu po prostu znikną.


Acharya Shunya

Innym przykładem, który pozostawił we mnie głęboki ślad jest moment kiedy zdecydowałam się pójść na kurs prawa jazdy. Podjęłam tę decyzję w wieku 36 lat. Spadła na nas wiadomość o chorobie to spowodowało lawinę myśli a jedną z nich było prawo jazdy – muszę być podporą, muszę być wtedy kiedy będę potrzebna. A zaraz za tą myślą lęk, strach, przerażenie – ja? prawo jazdy? gubię się w alejkach supermarketu! nie rozróżniam sprzęgła od hamulca!
Kurs trwał 2 miesiące, straciłam w tym czasie 6 kg a każdorazowy wyjazd na miasto powodował ból żołądka.
Wygrała miłość bo wiedziałam, że nie robię tego dla siebie ale dla kogoś, komu być może uratuję życie będąc na miejscu i móc szybko reagować.

To co mogę podpowiedzieć Tobie to na pewno to by nie skupiać się wyłącznie na jednej możliwości.

Wejdź w siebie, usłysz siebie – w całości.

To co może się wydawać błędem, nielogicznym działaniem – ma swój sens i cel.

1. Osoba, którą spotykasz w życiu jest osobą właściwą;
2. To, co się wydarza, jest jedyną rzeczą, jaka mogła się wydarzyć;
3. Każda chwila, w której coś się rozpoczyna, jest chwilą właściwą;
4. Co się zakończyło, to się zakończyło.

Cztery Indyjskie Prawa Duchowe

Z radością w sercu,
Daga.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments